Witaj,

Wersja przeglądarki, z której aktualnie korzystasz jest nieaktualna przez co nie jest wspierana przez naszą stronę.
Prosimy o skorzystanie z poniższego linku w celu aktualizacji przeglądarki do nowszej wersji.


http://windows.microsoft.com/pl-pl/internet-explorer/download-ie

Historie rodzinne

Opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie

Na zdjęciu:
Wojsko Majdańskie, Wielkanoc 1978 r.

Z relacji Piotra Jurczyka (Stalowa Wola)

dodano 17.08.2015 r. przez Administrator

Wojsko Majdańskie – Gwardia Narodowa im. Tadeusza Kościuszki

Wojsko ma na celu co roku czuwanie przy grobie Pańskim od Wielkiego Piątku do Wielkiej Niedzieli.

Ubranie gwardzisty to mundur przepasany biało – czerwoną szarfą , spodnie –rajtki, buty oficerki, czapka rogatywka z pawimi piórami i godłem - orłem w koronie na czapce. Z biegiem lat odstąpiono od spodni i butów oficerek. Zostały zastąpione przez czarne spodnie z czerwonymi lampasami. Bronią gwardzisty jest szabla. W okresie II wojny światowej ubrania przechowywane były na prywatnej posesji Adama Partyki ur. 1893 w Majdanie Zbydniowskim a zmarłym 1961 r Adam Partyka narażał własne życie aby uchronić ubrania Gwardii przed okupantem hitlerowskim. Sam był żołnierzem w szeregach Gwardii, w stopniu pułkownika - lekarza, który posiadał mundur koloru białego oraz apteczkę lekarską, jako integralną część wyposażenia. Lekarz miał za zadanie utrzymywać w dobrej kondycji Gwardzistów, którzy podczas czuwania przy Pańskim Grobie od Wielkiego Piątku do Wielkiej Niedzieli mieli chwile zmęczenia. Sposobem na zaradzenie przemęczeniu było podawanie przez lekarza, amoniaku do wąchania osłabionym Gwardzistom. Po śmierci Adama Partyki opiekę nad Gwardią przejął Edward Jurczyk, który był żołnierzem AK urodzonym w Kępiu Zaleszańskim. Edward Jurczyk ożenił się z córką Adama Partyki Filomeną. Edward Jurczyk został powołany do pełnienia funkcji lekarza w Gwardii po zmarłym teściu Adamie Partyce. Z funkcji tej wywiązywał się w sposób wzorowy. Mundury przechowywane były na posesji Edwarda Jurczyka w odpowiednio przygotowanych drewnianych, zakonserwowanych kufrach. Wydawanie mundurów było odnotowywane w specjalnej książce, aby zapobiec ich zaginięciu. Każdy z Gwardzistów miał swój osobisty mundur dopasowany do sylwetki. Przyjmowani do Gwardii byli mężczyźni co najmniej 18- letni, raczej po odbytej służbie wojskowej, dobierani według wzrostu, dbano też aby włosy były krótko przystrzyżone.

Na czele wojska maszerowało dowództwo w 3 osobowym składzie, za dowództwem szedł poczet sztandarowy, a za pocztem sztandarowym pozostali Gwardziści. Cały odział liczył od 24 do 30 żołnierzy. Przemarsze wykonywane były w kolumnach 2 lub 4 osobowych w zależności od długości przemarszu. Do przemarszu przygrywała orkiestra dęta ze Zbydniowa.

Do wojska przyjmowani byli mężczyźni z Majdanu Zbydniowskiego. Młodzi mężczyźni starali się swoim zachowaniem i postawą wyróżnić, aby dowództwo przyjęło ich do wojska. Było to dla młodego człowieka duże wyróżnienie, że zauważono u niego pozytywne cechy patriotyczne i duchowe.

Posesja u Edwarda Jurczyka była traktowana jak koszary wojskowe, w której znajdowały się mundury wojskowe wraz ze sztandarem. Sprawdzenie, ponaprawiane (jeżeli zachodziła konieczność), zabezpieczenie naftaliną do następnego roku , aby do służby przy Bożym Grobie prezentowały się należycie i okazale, leżało w gestii Edwarda Jurczyka.

Przed Wielkanocą u Edwarda Jurczyka zbierali się dowódcy wojska, aby zaplanować i przygotować wojsko do służby przy Bożym Grobie. Przygotowania polegało na zaplanowaniu ćwiczenia musztry paradnej, przyjęciu nowych żołnierzy, zabezpieczeniu orkiestry dętej oraz przemarszu lub przejazdu do kościoła parafialnego w Zaleszanach.

Wojsko do kościoła parafialnego udawało się w Wielki Piątek. Przemarsz do kościoła odbywał się z domu Edwarda Jurczyka. Pierwszym punktem wymarszu było uroczyste wyprowadzenie sztandaru z domu E. Jurczyka następnie zapoznanie i przywitanie dowódców z odziałem . Po powitaniu z dowództwem wojsko udawało się do kościoła w Zaleszanach, aby pełnić służbę przy Bożym Grobie.

Żołnierze Gwardii sumiennie i z powagą traktowali pełnienie służby przy Bożym Grobie i wzorowo wywiązywali się z powierzonych zadań. Punktem kulminacyjnym była parada wojska po rezurekcji w Wielką Niedzielę przed dowództwem wojska oraz zgromadzonymi parafianami uczestniczących w obrzędach Wielkiej Nocy. Po paradzie wojsko wraz z orkiestrą udawało się do domów celem złożenia życzeń wielkanocnych. Życzenia składał dowódca Józef Zieliński, który to czynił w sposób profesjonalny. Gwardia pamiętała o byłych żołnierzach, którzy odeszli do wieczności. Co roku podczas Świąt Wielkanocnych składała im hołd przez złożenie kwiatów na grobie lub zamówienie Mszy Świętej w ich intencji. Po uroczystościach wielkanocnych w parafii Zaleszany wojsko pobłogosławione przez księdza proboszcza, w asyście orkiestry udawało się do Majdanu Zbydniowskiego, gdzie składało życzenia wielkanocne. Te uroczystości kończyły się pod domem Edwarda Jurczyka, gdzie dowódca Józef Zieliński dziękował żołnierzom za trud i służbę przy Bożym Grobie. Sztandar odprowadzono do domu E. Jurczyka.

Kiedy w roku 1981 wprowadzono stan wojenny ówczesne władze zabroniły Wojsku Majdańskiemu uczestnictwa w uroczystościach wielkanocnych wraz z szablami. E. Jurczyk i dwóch dowódców udało się do gminy aby wynegocjować przemarsz. Władze pozwoliły na przemarsz Wojska bez szabli metalowych tylko z drewnianymi. O Wojsku Majdańskim głośno było w różnych mediach, przyjeżdżali do E. Jurczyka historycy z UJ w Krakowie oraz z Warszawy z działów historycznych celem przeprowadzenia wywiadów o Wojsku Majdańskim. Wojsko  zapraszane było przez władze komunistyczne do uczestnictwa w pochodach 1 - majowych, lecz władze zastrzegły aby wojsko uczestniczyło bez sztandaru. Po konsultacjach, Wojsko nie wyraziło zgody na uczestnictwo w pochodzie 1 - majowym bez rozwiniętego sztandaru.

Edward Jurczyk, który przejął obowiązki po śmierci teścia Adama Partyki w 1961 r.  poświęcał czas i oddawał serce, aby pielęgnować tak wspaniałą tradycję.

W 1982 r. przekazał kufry z mundurami oraz sztandar do Domu Ludowego w Majdanie Zbydniowskim.

PIOTR JURCZYK – syn

Historia pt. "Zachowanie tradycji Wojska Majdańskiego u Jurczyków" nadesłana na konkurs "W gwardii od pokoleń"

przeczytano 1002 razy

Poleć znajomym